pieniadze, pieniadze i jeszcze raz …

ObrazekOstatnie dni w Oslo, czas na pobudke z norweskiego snu. Wyśnił mi że mogę zwać się śmiało malarką „profesjonalną”. Okna, ściany, gzymsy i skrzynki pocztowe – maluje wszystko.

Przez ostatnie kilka miesięcy starałam sie doprowadzic swój tegoroczny wyjazd do niezależności finansowej.  Ciężko stwierdzić czy mi się powiodło – chyba nie do końca, ale czasu tutaj nie żałuje. Podszkoliłam angielski, hiszpanski, odkryłam na nowo Węgry, swoje zdolności kulinarne i poprawiłam kondycje. Wykupiłam też domene (greenpaintedgrass) by zaczac przygode z dyplomowym blogowaniem na nowo. Bedzie lepiej, częściej i bardziej kolorowo. Prawdopodbnie dojadę do Chorwacji. Bo bez kolorów żyć nie mogę, a droga jest ich pełna 🙂

 

Reklamy