w ruchu bezpieczeństwo

Post napisałam jeszcze w Krasnobrodzie 2 dni temu, ale niestety nie udało mi się go opublikować:

Stopa po rekonwalescencji. Krakowsko-Przemyskiej. Nie przypuszczałam, ale w Przemyślu poczułam się jak w domu i ciężko było go zostawić za sobą. Jeśli będziesz mieć kiedykolwiek możliwość spędzenia tam kilku dni – polecam. Od turystycznych standardów sakralnych przez Arboretum mieszczące się niepodal i bar Rutyna, do którego warto wracać (;

Stamtąd na Północ. Nocleg w pegieerze,niespodziewane zaproszenie na Szczawiową i półgodzinna burza podczas której budziłam się myśląc, że wciąż jadę i jechałam (; tak że stopy z mojego schronienia wypełzły wystawiającśpiwórna deszcz – a ja dalej spałam jak dziecko nieświadome czekającego mnie suszenia (:
W Bełczu pomnik pamięci w miesjcu obozu koncentracyjnego. Na długo zostaje w pamięci, dźwięki odczucia,ból i pustka.

Po drodze przymonopolowe rozmowy, swatania i nie tylko (: i aż do Narola,którego historia choć zaskakująca nie nadajesię na upublicznienie – zapraszam na powyjazdową herbatę i naleśniki, które w końcu nauczyłam się przyrządzać (w Przemyślu),
a teraz Krasnobród zostawiam za sobą i do Zwierzyńca,

In temper state securitas!

stety and so on

Niestety moja stopa wciąż uwiera. Uniemożliwiło mi to dalszą podróż. Ostatnie dwa dni spędziłam w Krakowie myśląc że uda mi się zalatwić kilka spraw. Część załatwiłam, a rower czeka. Już mnie gna i źle mi w jednym miejscu, Zakochałam się w pobudkach z ptakami, wiatrem we włosach i powolnym przemierzaniem kilometrów. Ludźmi i „dzień dobry” z uśmiechem. Miasto wywołuje we mnie jakiś wewnętrzny ból. Cieszę się że wkrótce się go pozbędę. Wrócę tam gdzie maszyny nie zagłuszają kontaktu ze światem. Gdzie wagę ma droga i czas i kolory zapachy dźwięki. Płótno sponiewierane, ale czeka i pragnie. kolorów.

a teraz. wieczór w Krakowie. gitara. muzyka śpiew i tęsknota. Budująco i nie zawsze przyjemnie. Wypijmy zieloną herbatę na zdrowie i uderzmy w bas. Hej ho!

Przemyśl, Nowica, Kraków, Przemyśl

Jak mawiają wszystko jest po coś – kilka dni temu wbił się w moją stopę gwóźdź uniemożliwiając mi dalszą podróż. Tak się poskładało, że rower czeka w Przemyślu u Mahadży, a ja rehabilitowałam się na festiwalu teatralnym INNOWICA. Ubrania w końcu wyschły, a za kilka minut pociągiem (miejsce siedzące obowiązkowo – muszę ponaprawiać igłą i nitką swój sprzęt 😛 ) i wracam na trasę.

Hej ho! (:

w Przemyslu

cala, zdrowa, z energia prosto z Rainbow na |Jaworniku, Stan tworczy : dwa portrety, bo deszcz uniemożliwia tworzenie.
post pisany przez Grzegorza – dobrą dusze z Przemyśla 🙂  
tadam:
Ta jest! Grzegorz kurwa pisze, Grzegorz kurwa napisze. O pewnych miastach, takich jaki Łódź czy Radom mówi się, że to nie miasta, to są stany umysłu. To prawda, te miasta to stany umysłu. Z Przemyślem mogłoby być inaczej. Mogłoby być bo z jednej strony to może być stan umysłu. Ale z drugiej??? Do kurwy nędzy. Przemyśli to kuresko piękne miasto. Piękne do zwiedzania, piękne do odwiedzania, piękne do wypicia piwa/wódki (wina raczej nie bo po co??) nad Sanem, na kopcu, na działeczce na którą traficie nie znając nikogo. To jest ciężkie miasto do życia, trudne bo rozpierdolone przez katolicki skursywiński system zarządzania. Miastem rządzi kościół. Przemyśl to miasto kościołów. Ich tu pełno. michalik trzyma bata nad Przemyślem. Oj kurwa, ciężko być tu ateistą! Ciężko mieć tu racje, ciężko mówić z sensem bo jeśli przyjmiemy że Przemyśl to kluska to ta katolicka mentalność jest sosem, od której Przemyśl pęcznieje i jędrnie w zły kurwa, strasznie zły sposób. 
ALe chuj z tym. To codzienność. A my o codzienności nie chcemy.
Wbijasz kurwa do Przemyśla i mózg rozjebany. BO wpadając tu na 2,3,4,5,6,7 dni masz kurwa gdzie pójśc, masz co „zwiedzić”, masz kurwa gdzie się napić. Przemyśl był 3cią największą twierdzą w Europie!!! Wiecie kurwa, że jak był jebany austryjacki zabór to chuje nam wybudowali całą kurwa sieć fortów?!?! I one są do teraz kurwa, jakie piękne. wszystko z tym można robić. A trasa podziemna ?!?!?! Mamy kilometrowe trasy podziemnne. Problem jest taki, że jak jebneli reforme z 49 na 16 wojewódzw to Przemyśl padł i chuje z rzeszowa rządzą. I zamiast jebnąć milion z UE na tą trase, to specjalnie ten milion dają na renowację kamienicy. KURWA!!! sami walą se konia swoją 200 metrową pseudo trasą podziemną, a przemyskiej nie pomogą bo się boją, że turyści się na to rzucą. Kurwa, w rzeszwie 40 lat temu w centrum krowy srały!! a Przemyśl od 9 wieku (ZAPISANE TO JEST WSZĘDZIE) to miasto !!!! a nie żrące krowy kurwy przy pomniku wielkiej cipy! 
Przyjedzcie tu i chuj. Bo w Przemyślu kurwa można się pięknie napić, w Przemyślu można pięknie żyć. Choć przez chwile, choć na moment, ale lepsza chwila piękna, chwila zajebistości niż codzienność chujni! 

moneta, dół góra

Rzucać monetą nie musiałam. Kilka dni temu poznałam Radka – jedziemy razem. Wyjazd o 5 rano jednak nie był możliwy dla niego, a pociąg do Rzeszowa jedzie o 14. Wybór prosty (:
Teoretycznie powinno być łatwiej z południa na północ.  Zoba-czy-my 🙂

Płótno pocięte na kawałki, gwoździe do jego naciągania wybrane, spakowane, od Mamy dostałam daktyle i żurawinę.
Hej ho! and so on 🙂