w ruchu bezpieczeństwo

Post napisałam jeszcze w Krasnobrodzie 2 dni temu, ale niestety nie udało mi się go opublikować:

Stopa po rekonwalescencji. Krakowsko-Przemyskiej. Nie przypuszczałam, ale w Przemyślu poczułam się jak w domu i ciężko było go zostawić za sobą. Jeśli będziesz mieć kiedykolwiek możliwość spędzenia tam kilku dni – polecam. Od turystycznych standardów sakralnych przez Arboretum mieszczące się niepodal i bar Rutyna, do którego warto wracać (;

Stamtąd na Północ. Nocleg w pegieerze,niespodziewane zaproszenie na Szczawiową i półgodzinna burza podczas której budziłam się myśląc, że wciąż jadę i jechałam (; tak że stopy z mojego schronienia wypełzły wystawiającśpiwórna deszcz – a ja dalej spałam jak dziecko nieświadome czekającego mnie suszenia (:
W Bełczu pomnik pamięci w miesjcu obozu koncentracyjnego. Na długo zostaje w pamięci, dźwięki odczucia,ból i pustka.

Po drodze przymonopolowe rozmowy, swatania i nie tylko (: i aż do Narola,którego historia choć zaskakująca nie nadajesię na upublicznienie – zapraszam na powyjazdową herbatę i naleśniki, które w końcu nauczyłam się przyrządzać (w Przemyślu),
a teraz Krasnobród zostawiam za sobą i do Zwierzyńca,

In temper state securitas!