miesiąc rozważań

„W elektrycznych pociągach podmiejskich tzw. „żółtkach” na początku i koñcu każdego składu (zwykle jeżdżą po dwa składy) znajdują się specjalne przedziały „dla podróżnych z większym bagażem” Głównie można tam spotkać podróżnych z większym bagażem życiowym (pijących wódkę, wino, piwo i jarających fajki), ale czasami trafiają się też rowerzyści.”  (cytat z http://www.koloroweru.pl/strony/tr_pociag_0.html )
 
od kilku dni zastanawiam się jak wciągnąć samodzielnie rower do pociągu innego niż KŚ. Przecież w tych drzwiach z plecakiem czasem ciężko się przecisnąć.. nie mówiąc o kierownicy. Za najlepszą propozycję rozwiązania uraczę mrożoną herbatą (; dodam, że poświęcenie 5 minut na to (bo jeszcze sakwy osobno) nie wchodzi w grę, a rama mojego roweru nie sprzyja wnoszeniu go na głowie (;ceepus
Zdjęcie z cyklu „ja i rower” prosto z Zagrzebia. Mój wspaniały katowickirower jest obecnie na przeglądzie, aparat fotograficzny również, ale już od 20 maja wszystkie zdjęcia/obrazy zamieszczone na blogu będą notatką z podróży, której sens i cel przybliżę wkrótce.
Przede mną 25 dni składania bagażu.
Reklamy