w ruchu bezpieczeństwo

Post napisałam jeszcze w Krasnobrodzie 2 dni temu, ale niestety nie udało mi się go opublikować:

Stopa po rekonwalescencji. Krakowsko-Przemyskiej. Nie przypuszczałam, ale w Przemyślu poczułam się jak w domu i ciężko było go zostawić za sobą. Jeśli będziesz mieć kiedykolwiek możliwość spędzenia tam kilku dni – polecam. Od turystycznych standardów sakralnych przez Arboretum mieszczące się niepodal i bar Rutyna, do którego warto wracać (;

Stamtąd na Północ. Nocleg w pegieerze,niespodziewane zaproszenie na Szczawiową i półgodzinna burza podczas której budziłam się myśląc, że wciąż jadę i jechałam (; tak że stopy z mojego schronienia wypełzły wystawiającśpiwórna deszcz – a ja dalej spałam jak dziecko nieświadome czekającego mnie suszenia (:
W Bełczu pomnik pamięci w miesjcu obozu koncentracyjnego. Na długo zostaje w pamięci, dźwięki odczucia,ból i pustka.

Po drodze przymonopolowe rozmowy, swatania i nie tylko (: i aż do Narola,którego historia choć zaskakująca nie nadajesię na upublicznienie – zapraszam na powyjazdową herbatę i naleśniki, które w końcu nauczyłam się przyrządzać (w Przemyślu),
a teraz Krasnobród zostawiam za sobą i do Zwierzyńca,

In temper state securitas!

miesiąc rozważań

„W elektrycznych pociągach podmiejskich tzw. „żółtkach” na początku i koñcu każdego składu (zwykle jeżdżą po dwa składy) znajdują się specjalne przedziały „dla podróżnych z większym bagażem” Głównie można tam spotkać podróżnych z większym bagażem życiowym (pijących wódkę, wino, piwo i jarających fajki), ale czasami trafiają się też rowerzyści.”  (cytat z http://www.koloroweru.pl/strony/tr_pociag_0.html )
 
od kilku dni zastanawiam się jak wciągnąć samodzielnie rower do pociągu innego niż KŚ. Przecież w tych drzwiach z plecakiem czasem ciężko się przecisnąć.. nie mówiąc o kierownicy. Za najlepszą propozycję rozwiązania uraczę mrożoną herbatą (; dodam, że poświęcenie 5 minut na to (bo jeszcze sakwy osobno) nie wchodzi w grę, a rama mojego roweru nie sprzyja wnoszeniu go na głowie (;ceepus
Zdjęcie z cyklu „ja i rower” prosto z Zagrzebia. Mój wspaniały katowickirower jest obecnie na przeglądzie, aparat fotograficzny również, ale już od 20 maja wszystkie zdjęcia/obrazy zamieszczone na blogu będą notatką z podróży, której sens i cel przybliżę wkrótce.
Przede mną 25 dni składania bagażu.