2 400 kilometrów w 4 dni. Autostrady i

2 400 kilometrów w 4 dni. Autostrady i dwa polskie miasta. Bęben pod pachą, a Dusza pomału kroczek, po kroczku próbuje za mną nadążyć. Rowerem jest inaczej – siedzi sobie wtedy na ramieniu i śpiewa razem ze mną. Bardzo często sama intonuje. Ciekawe, w którym miejscu znowu się spotkamy. Ta trasa była zbyt szybka. Dobry człowiek powiedział, że pomoże jej wsiąść na grzbiet jaskółki. Dziękuję.

Jadę na południe – Autostopem. Farby w dłoń. Hej ho!